Jaworz 918 m.n.p.m – szczyt Beskidu Wyspowego
PODRÓŻE,  Polska

Jaworz 918 m.n.p.m – szczyt Beskidu Wyspowego


Po weekendowym intensywnym szkoleniu zorganizowanym przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe Ergo Hestia w ramach „Olimpiady Życiowej”, które odbyło się w Limanowej stwierdziliśmy, że szkoda by było zmarnować okazji oraz pięknej pogody i udaliśmy się na jeden z wielu blisko znajdujących się szlaków Beskidu Wyspowego. Tak przy okazji trzeba nadmienić, że choć szkolenia bywają męczące czy też nużące to jednak po odpoczynku dają mobilizacyjnego kopa do działania czy też – jak w tym przypadku – również wędrowania 🙂 Przy okazji pozdrawiamy uczestników i organizatorów olimpiady 🙂

Miejscem docelowym jakie wybraliśmy tego dnia był Jaworz wznoszący się na wysokość 918 m.n.p.m., który znajduje się ok. 15 km od Limanowej. My zdecydowaliśmy się na szlak niebieski rozpoczynając wędrówkę od pseudo parkingu przy kaplicy Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, na który dostaliśmy się krętą, wąską i z dość dużym wzniesieniem drogą.

Początkowo szlak prowadzi betonową drogą z pięknymi widokami. Po jakiś 30 minutach dalszy ciąg wycieczki to droga leśna, którą dojdziemy do kapliczki Pod Jaworzem gdzie możemy chwilę odpocząć i nacieszyć oczy widokami.

Spod kapliczki w odległości jakiś 200 m dojdziemy do wieży widokowej Pod Jaworzem. To drewniana konstrukcja z dość stromymi schodami. Przybyłych pod nią wita żółta tabliczka z informacją „Wchodzisz na własne ryzyko” niemniej nie dało się odczuć, żeby wieża miała się zaraz rozpaść czy tym podobne. Nie ukrywamy, że warto wejść gdyż widoki na otaczającą panoramę są fantastyczne.


Ubezpiecz się na czas podróży on-line ze zniżką 10%: bit.ly/AUTRAVELFB

Po zejściu z wieży udaliśmy się w stronę Jaworza gdzie droga w górę przez las zajęła nam ok. 30 minut. Od razu Was uprzedzamy, że na szczycie możecie zapomnieć o widokach gdyż jest on otoczony lasem. Przejście całego szlaku wraz z wejściem na szczyt to jakieś 2 godziny spokojnej drogi z przystankiem na wieży widokowej. Trasa na szybki wypad nie przyprawiająca o zawał serca z pięknymi widokami więc naprawdę warta polecenia zwłaszcza w jesiennym okresie 🙂

Na koniec – w drodze powrotnej – zahaczyliśmy jeszcze o pole słoneczników, które rozpościerało się zaraz przy drodze prowadzącej do Krakowa. Jak się okazało po zaparkowaniu to nie byliśmy jedynymi, których urzekł widok żółtych płatków, a którzy to również chcieli sobie zrobić kilka zdjęć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *