Praga w dwa dni – dzień drugi
Drugi dzień zwiedzania Pragi postanowiliśmy spędzić po prawej stronie Wełtawy czyli na Starym i Nowym Mieście. Swoją wędrówkę zaczęliśmy od zobaczenia budynku Teatru Narodowego, który został zbudowany w stylu neorenesansowym za pieniądze pochodzące ze zbiórek społecznych oraz darów ludności czeskiej. Ponieważ pierwotny budynek spłonął, prawdopodobnie podpalony przez służby austriackie, zbiórkę trzeba było organizować ponownie. Obecnie Teatr Narodowy składa się z trzech zespołów artystycznych, opery, baletu i dramatu, które na przemian grają w zabytkowym budynku Teatru Narodowego, w Teatrze Stanowym oraz w Teatrze Kolowrat.




Kierując się w stronę Muzeum Narodowego minęliśmy pomnik Józefa Jungmanna oraz gotycką dzwonną Wieżę Jindrisska, która stanowi część Kościoła św. Henryka i św. Kunegundy. Jest to najwyższa samodzielna dzwonnica w Pradze o wysokości 66m. Koszt wejścia to 140 CZK.





Zanim znaleźliśmy się pod muzeum chwilę czasu spędziliśmy jeszcze na Placu Wacława potocznie nazywanego przez Polaków Wacławiakiem, który znajduje się w samym centrum Pragi. To miejsce wielu historycznych wydarzeń, a także aksamitnej rewolucji, która w 1989 roku zgromadziła setki tysięcy demonstrantów żądających demokratyzacji Czechosłowacji. Na placu znajduje się również Pomnik Świętego Wacława oraz pomnik poświęcony pamięci ofiar reżimów totalitarnych – w 1969 na placu miało miejsce samospalenie Jana Palacha oraz Jana Zajíca. Plac należy do jednych z największych w Europie licząc 750 metrów długości oraz 60 metrów szerokości.



Budynek Muzeum Narodowego został zbudowany w latach 1885-1891 i nie da się ukryć, że dominuje nad placem Wacława. Można w nim zobaczyć eksponaty od mineralogicznych aż po historyczne. Koszt biletu wstępu to 260 CZK.


Spod gmachu Muzeum Narodowego udaliśmy się do Synagogi Jerozolimskiej zwanej także Jubileuszową, która jest dziełem legendarnego architekta Wilhelma Stiassnego. To wspaniały przykład secesyjnej stylizacji stylu mauretańskiego, która jest bogato zdobiona i wyposażona w ogromne organy. Koszt wejścia do synagogi to 150 CZK.


Aby dojść do Bramy Prochowej i Domu Miejskiego mijamy pomnik Franza Kafki oraz Dom Pod Czarną Madonną, którego nazwa pochodzi od barokowej figury, znajdującej się na rogu budynku. Dom stał się siedzibą stałej wystawy Czeskiego Kubizmu zarządzanej przez Muzeum Sztuki Dekoracyjnej w Pradze.




Nazwa Brama Prochowa pochodzi z XVIII wieku, kiedy był to magazyn prochu strzelniczego. Została zbudowana jako część fortyfikacji i monumentalne wejście na Stare Miasto, którędy do miasta wjeżdżały orszaki koronacyjne czeskich królów.

Z racji tego, że dochodziła pełna godzina, mijając pomnik „Dziewczyna z papierowym samolotem” i „Man hanging out” czyli figurę przedstawiająca wiszącego na jednej ręce Freuda, udaliśmy się pod Ratusz Staromiejski gdzie o każdej pełnej godzinie Zegar Astronomiczny przedstawia swój spektakl za pośrednictwem procesji apostołów czy też figurce szkieletora przygrywającego na dzwoneczku. Trzeba przyznać, że ilość osób zgromadzonych pod zegarem była taka jak na koncercie mega popularnego zespołu rockowego. Kamery, aparaty fotograficzne i smartfony starały się uchwycić to krótkie aczkolwiek ciekawe przedstawienie.








Krążąc po Staromiejskim Rynku można się poczuć jakby się było na Rynku w Krakowie bądź we Wrocławiu. Piękne kamienice, pomniki i mnóstwo turystów, którzy dodają klimatu temu miastu. Pomnik Jana Husa, Kościół Marii Panny przed Tynem czy Kościół Św. Mikołaja na Starym Mieście to jedne z wielu miejsc w zasięgu ręki/ nogi ze Staromiejskiego Rynku, do których teraz się udamy, a które są punktami naszej praskiej wycieczki.





Jednym z ostatnich miejsc na naszej liście do zobaczenia tego dnia był Most Karola, niemniej po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Muzeum Mostu Karola – gdzie wstęp był w cenie biletu na Zamek na Hradczanach – oraz zrobiliśmy kilka zdjęć przy Staromiejskiej Wieży Mostowej, na którą warto się wspiąć i skąd można podziwiać panoramę Złotej Pragi oraz mający 516 m długości most Karola. Przy moście od strony Staromiejskiej Wieży Mostowej znajduje się jeszcze Kościół św. Franciszka z Asyżu w Pradze, Kościół Rzymskokatolicki Pw. Najświętszego Zbawiciela i pomnik Karola IV, który również warto zobaczyć i do których warto wstąpić.









Most Karola to miejsce tak ruchliwe jak ulica Marszałkowska w Warszawie niemniej na szczęście tylko dla ruchu pieszego. Łączy on Stare Miasto z Małą Straną, którą to odwiedziliśmy pierwszego dnia. Drugi koniec mostu strzeże Malostranska Wieża Mostowa, która jest nieco wyższa niż Staromiejska. Przechadzając się z jednego końca mostu na drugi zobaczymy 30 rzeźb, z których największą popularnością cieszy się figura św. Jana Nepomucena, który zginął męczeńską śmiercią. Podobno dotknięcie postaci świętego na płaskorzeźbie znajdującej się na cokole przynosi szczęście więc aby nie zapeszać również i my nie omieszkaliśmy jej dotknąć.









Trzeba przyznać, że widok z Mostu Karola na każdą stronę Pragi robi niesamowite wrażenie, a atmosfera panująca na nim, wyrażana w różnych językach świata powoduje, że ciężko jest wrócić do hotelu choć czas mamy ograniczony.



Z racji tego, iż dzień zbliżał się ku końcowi trzeba było wracać niemniej wstąpiliśmy na kolację na bezglutenową pizzę do Caffe Bassotto. Z pewną dozą niepewności złożyliśmy zamówienie ponieważ poprzedniego dnia niestety zjedliśmy jedną z najgorszych bezglutenowych pizz z włoskiej restauracji, której cena była nieadekwatna do smaku. Oczekując na posiłek dochodziły nas fantastyczne zapachy więc stwierdziliśmy, że jeżeli tak smakuje jak pachnie to musi być dobrze, co potwierdziła para sympatycznych Amerykanów, kończących swoją przy stoliku obok. Na szczęście wszystko się potwierdziło i zapewniamy, że to była pizza jak faktycznie z prawdziwej włoskiej kuchni, a nie to co dzień wcześniej więc jeżeli chcecie zjeść coś dobrego – bezglutenowego – to z czystym sumieniem możemy polecić to miejsce. Po tak fantastycznym posiłku nie pozostało nam nic innego jak zrobić jeszcze kilka wieczornych zdjęć w okolicy Tańczącego Domu i wrócić pakować walizki 🙂




Tak jak pisaliśmy w pierwszej części naszej relacji z Pragi, dwa dni to stanowczo za mało. Warto przeznaczyć na zwiedzanie znacznie więcej czasu i jednocześnie zrobić sobie plan wycieczki i tego co chcemy zobaczyć gdyż to zdecydowanie ułatwia poruszanie się po tym pięknym mieści i oszczędza sporo czasu zwłaszcza jeżeli chcecie tak jak my poruszać się na piechotę.



Zgodnie z Ustawą o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku (Dz.U.94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U.94 Nr 43 poz.170) kopiowanie czy wykorzystanie zdjęć zamieszczonych na niniejszej stronie bez naszej zgody jest zabronione.


