Wąwóz Homole, Wysoka 1050 m n.p.m., Wysoki Wierch 898 m n.p.m., Palenica 722 m n.p.m.
15-ta rocznica ślubu to wyjątkowy dzień dlatego też aby ją świętować postanowiliśmy spędzić ten dzień w otoczeniu przyrody i zawitaliśmy w malownicze tereny Szczawnicy. Była to nasza kolejna wizyta w tym uroczym miejscu jednak tym razem stwierdziliśmy, że – w przeciwieństwie do poprzedniego – pogoda jest idealna więc grzechem by było tego faktu nie wykorzystać i wyruszyliśmy na nieco dłuższy szlak, który okazał się strzałem w dziesiątkę bo miał prawie 15 kilometrów dlatego idealnie pasował do naszej 15-tej rocznicy 🙂
Wiedzieliśmy, że wycieczka zajmie trochę czasu dlatego też do Szczawnicy przyjechaliśmy z samego rana, zostawiliśmy samochód pod hotelem i pobiegliśmy do czekającego busa (bilet kosztował 7 zł od osoby), którym pojechaliśmy do Jaworek gdzie znajdował się początek naszej pieszej wędrówki. Bus zatrzymuje się tuż obok wejścia na zielony szlak do Wąwozu Homole, przez który prowadziła droga do naszego głównego celu jakim był szczyt Wysoka 1050 m n.p.m. (we wrześniu wejście na szlak było darmowe).

Początek szlaku jest łagodny, prowadząc turystów wśród licznych skał i wzdłuż płynącego spokojnym nurtem potoku Kamionka ze swoją krystalicznie czystą wodą. Momentami są lekkie podwyższenia ale to taki dobry rozruch przed wyższą wspinaczką. Dodatkowo miejscami i przy większych podejściach zamontowane są metalowe schody co pomagało przekroczyć poszczególne etapy szlaku zwłaszcza, że był on nieco śliski po deszczu, który padał we wcześniejszych dniach. Jeżeli wybierzecie się na ów szlak we wrześniu to pamiętajcie, że i w ciągu tygodnia jest niemały ruch więc w weekend to już pewnie przemierzają nim pielgrzymki.



Wąwóz Homole
Wąwóz Homole ma około 800 metrów długości, a jego nazwa pochodzi od ruskiego słowa homola, które oznacza obły / bezrogi co nawiązane jest do kształtu doliny. Jest uważany za jeden z najpiękniejszych wąwozów w Polsce. Jego ściany zbudowane są głównie ze skał wapiennych z domieszką łupków i margli. Warto dodać, że cała trasa wąwozu prowadzi lesistym i zawalonym rumowiskiem dużych głazów zboczem.






Pierwszym punktem odpoczynku była Dubantowska Dolinka, na której – przy drewnianych stołach – posilała się spora liczba piechurów. Stwierdziliśmy, że to dobry moment aby przekąsić coś, zrobić selfiaczka na tle skał zwanych Kamiennymi Księgami i udać się w dalszą drogę zwłaszcza, że przed nami jeszcze sporo kilometrów.






Po przedarciu się przez ściany drzew i skał w końcu docieramy do niewielkiego wzgórza, na którym pasie się stado biało-czarnych owieczek i baranków. Na jego szczycie znajduje się rozległa polana skąd na cztery strony świata można podziwiać otaczającą przyrodę z jej rozległymi wzgórzami i polanami.




Widząc kawałek zagrody postanowiliśmy zrobić sobie pamiątkowe (kolejne) zdjęcie opierając się o nią. Ustawiony statyw, czasówka na 10 sekund, szybki powrót na miejsce i…… bum 🙂 Okazało się, że ów kawałek zagrody ledwo był wciśnięty w ziemię i zamiast się o niego oprzeć wylądowaliśmy razem z nim na ziemi. Nie da się ukryć że przechodzący turyści mieli niezły ubaw ale cóż… samo życie 😉

Po krótkiej chwili ogarnęliśmy się i tym razem – mając na uwadze naszą wywrotkę – postawiliśmy drewienka i już nie opierając się zrobiliśmy kolejne zdjęcie, ale już bez ekwilibrystyki 🙂

Kiedy migawka w aparacie kliknęła usłyszeliśmy ujadanie psa i dźwięki dzwoneczków. Szybko ze statywu dorwałem nasz sprzęt, zmieniłem obiektyw i wpadliśmy w stado, które szybkimi kopytkami minęło nas, a które ów szczekający psiak usiłował skutecznie pilnować co by się nie rozbiegło 🙂









W pewnym momencie wchodzimy w las i tracimy te piękne widoki aż do momentu kiedy to dotrzemy na Wysoką. Podejście do najlżejszych nie należało, ale co się nie robi dla własnej satysfakcji i chęci zdobycia kolejnego szczytu. Ostatnie 10 minut to zestaw metalowych schodów ciągnących się na samą górę.



Wysoka
Szczyt Wysoka ma 1050 m n.p.m. i jest to najwyższy szczyt Pienin. Wysoka znajduje się na liście szczytów Korony Gór Polskich. Na szczęście na szczycie nie było aż tak dużo ludzi jak pewnie w sezonie więc mogliśmy spokojnie porobić trochę zdjęć i podziwiać piękne widoki. Z Wysokiej nie ma dalszej drogi więc ze szczytu musimy zejść niżej. Można wrócić tym samym szlakiem do Jaworek albo tak jak my iść dalej ale zmieniając kolor szlaku na niebieski.








Borsuczyny
Po zejściu z Wysokiej wskoczyliśmy na niebieski szlak, który wskazywał drogę w kierunku Palenicy. Prowadzi on przez las zróżnicowanym w wysokościach terenem tj. raz w górę, a raz w dół, którym po chwili doszliśmy na szczyt Borsuczyny mierzący 939 m n.p.m. Szczyt ten jest niewiele wznoszący się ponad grzbiet Małych Pienin, porośnięty świerkowym lasem.


Od Wysokiej szliśmy cały czas lasem niemniej w końcu powoli zaczęliśmy wchodzić na otwartą przestrzeń gdzie ciepłe wrześniowe słoneczko coraz mocniej przygrzewało, a las zaczął odkrywać dotychczas zasłoniętą panoramę otaczających nas terenów.




Durbaszka
Tym szlakiem doszliśmy na szczyt Durbaszka 934 m n.p.m. gdzie zaczynały się kolejne fantastyczne widoki. Durbaszka to niewysokie, ale bardzo widokowe wzniesienie w Małych Pieninach gdzie przebiega przez niego granica słowacko-polska. Durbaszka od południowej, słowackiej strony jest całkowicie porośnięta lasem, w którym znajdują się wapienne skały zwane Kościelnymi Skałami. Na grzbiecie, oraz północnej, polskiej stronie wielkie połoniny opadające do doliny Grajcarka. Obecnie są tu wypasane owce.
Usiedliśmy aby chwilę odpocząć, coś przekąsić i podziwiać okolicę. Będąc na szczycie można zejść do schroniska pod Durbaszką, do którego idzie się kilka minut w dół ale my już go sobie darowaliśmy ponieważ chcieliśmy wyjść na kolejny szczyt. Schronisko znajduje się we wschodniej części Pienin, na północnym stoku Durbaszki. Obiekt jest położony na wysokości 850 m n.p.m. i powstał w latach 1949-1952 jako bacówka do wypasu owiec, potem przeszedł szereg prac remontowych, a obecnie jest schroniskiem – filią Młodzieżowego Domu Kultury “Dom Harcerza” w Krakowie.




Po krótkim odpoczynku i nacieszeniu oczu widokiem Trzech Koron udaliśmy się w dalszą drogę do kolejnego punktu naszej wycieczki, którym to był szczyt Wysoki Wierch.



Idąc w stronę szczytu w pewnym momencie mamy odbicie na żółty szlak do góry, który prowadzi na Wysoki Wierch. Tutaj znowu trochę trzeba było się po wspinać ale za to po wejściu na górę po raz kolejny mamy nieziemskie krajobrazy i to z każdej możliwej strony. Przed samym szczytem przywitał nas pełzający gad, który pewnie wygrzewał się w słońcu. Nie chcąc mu wchodzić w drogę ominęliśmy go z daleka, robiąc przy okazji pamiątkowe zdjęcie i jesteśmy – Wysoki Wierch 🙂


Wysoki Wierch
Wysoki Wierch 898 m n.p.m. to szczyt na granicy polsko-słowackiej w Małych Pieninach. Jest to dość wyodrębniony, bezleśny, kopulasty szczyt, ze wszystkich stron otoczony dużymi łąkami, dzięki temu rozciągają się z niego jedne z najładniejszych w Pieninach widoków. Na zboczach Wysokiego Wierchu znajduje się pastwisko, na którym można spotkać pasące się stada krów.








Po zejściu z Wysokiego Wierchu kierujemy się niebieskim łagodnym szlakiem w kierunku Palenicy. Trasa zaczyna co raz bardziej aczkolwiek spokojnie tracić wysokość.







Witkula
Przechodzimy przez las, wspinamy się i schodzimy po skałach, na których mamy wierzchołek szczytu Witkula 736 m n.p.m. Witkula tworzy wąską i skalistą grań zalesioną krzewami i drzewami dlatego też panorama widokowa jest z niego ograniczona praktycznie do zera – nie licząc podejścia i otaczających drzew.


Palenica
Dzień się powoli kończy, a my w końcu dochodzimy do Palenicy 722 m n.p.m.. Palenica to niewysoki szczyt wznoszący się nad Szczawnicą, która jest chętnie odwiedzana przez turystów z uwagi na prowadzące tam dość łatwe szlaki turystyczne oraz możliwość wjechania na szczyt kolejką linową. Jeżeli chcielibyśmy skorzystać z kolejki to warto wcześniej sobie sprawdzić godziny kursowania. My na Palenicy byliśmy przed godziną 18:00 więc kolejka już nie kursowała a tym samym nie było ludzi, za to mieliśmy piękne widoki i zachód słońca. Zeszliśmy szlakiem na dół wzdłuż kolejki i tym samym zakończyliśmy naszą wspaniałą wędrówkę. Zmęczeni ale zadowoleni z naszej pięknej trasy.




Zgodnie z Ustawą o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku (Dz.U.94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U.94 Nr 43 poz.170) kopiowanie czy wykorzystanie zdjęć zamieszczonych na niniejszej stronie bez naszej zgody jest zabronione.
































